*** Linuxiarze obchodzą w tym roku 10-lecie działalności! *** Dziękujemy za wspólnie spędzone lata i zapraszamy na kolejne! ***

Linux zamiast Windows

felieton Tak, mam zamiar to zaproponować. Zdecydowanie i, jeśli tylko się da, konsekwentnie. Nie dlatego, żem oszołom, ale że gruntownie to przemyślałem. Mam nadzieję, że znajdę sojuszników i speców lepszych od siebie, którzy ideę wesprą swą wiedzą. Od razu zaznaczam: nie patentuję! Można przejąć i kontynuować. To jest propozycja na licencji GPL 🙂

Linux zamiast Windows (oraz OpenOffice/LibreOffce itp. zamiast MS Office)

Windows jest oprogramowaniem „zamkniętym” (nie GPL), PŁATNYM, mało bezpiecznym… Jego zaletą jest powszechność i to, że nauczany jest w szkołach i że jest podstawową „platformą” dla gier. Receptą na kosztowność jest (była) łatwość „piracenia”, co w skali powszechnej, nie tylko w Polsce, sprzyjało rozpowszechnieniu tego oprogramowania. To skutecznie przyucza młodzież do lekceważenia i łamania prawa.

Nie tylko specjaliści wiedzą o tym, że kolejne wersje Windows okazywały się niedopracowane. MS Windows towarzyszy pakiet biurowy – drogi MS Office. Ten pakiet biurowy jest „przyzwoitej” jakości, ale nie jedyny, dzięki któremu biura i urzędy mogą funkcjonować. Są jego świetne analogi, z OpenOffice i LibreOffice na czele. Powszechne zakupy urzędów państwowych oraz szkół wszystkich szczebli doprowadziły do tego, że płatny MSOffice blokuje używanie jego legalnie darmowych analogów.

Wyraźne, „odgórne” preferowanie produktów amerykańskiej firmy naraża Państwo Polskie oraz jego obywateli na zbędne, niemałe wydatki.

W kilku krajach Europy (m. in. w Norwegii) urzędy państwowe uczyniły ZALECANYM oprogramowaniem aplikacje GPL, Open Office. O ile mi wiadomo, także Unia Europejska zaleca takie oprogramowanie swoim urzędom i członkom.

Ocenia się, że obecnie ok. 3-4% komputerów światowych używa linuxowego oprogramowania operacyjnego. Wielu ludzi nadal uważa, że ten system jest trudny, nieładny, wymaga specjalistycznej wiedzy. Tymczasem od ładnych kilku lat Linuxy są równie przyjazne użytkownikom jak Windows czy Apple – i także używają ikon. Ponadto wiadomo, że jest to oprogramowanie bardzo stabilne, a w używaniu Internetu – bezpieczniejsze (w zasadzie brak wirusów) i szybsze. Zalecane do obsługi indywidualnych kont bankowych. Ponadto dzięki społecznej pracy wielu Polaków – już bardzo dobrze spolonizowane. W efekcie ludzie, nawet w starszym wieku – jeśli wcześniej nie znali Windows, bez większych problemów uczą się Linuxa i skutecznie używają go do poznawania świata i korespondencji. Do gier też się nadaje, jeśli owe gry nie zostały napisane wyłącznie dla Windows.

Istnieje dystrybucja Linuxa stworzona przez Polaków i głównie dla odbiorcy polskiego. To PLD Linux. Istnieje także coraz bardziej popularny Linux Ubuntu, rozwijany i wspierany przez południowoafrykańską Ubuntu Foundation, wspierany także przez wielu Polaków.

NOKIA stała się sztandarową firmą Finów, dając im słuszną dumę i niemałe dochody.

Nie twierdzę, że PLD Linux powinien zostać wybrany przez Polskę. Sam jestem wieloletnim i bardzo zadowolonym użytkownikiem Ubuntu.
Uważam jednak, że dobrawszy grono specjalistów komputerowych i „linuksiarzy” polskich – można niezbyt wielkim nakładem pokusić się o stworzenie „polskiej” (z tłumaczeniami) dystrybucji Linux’a (użytkownicy różnych dystrybucji dość łatwo „przesiadają się” z jednej na inną – filozofia systemu jest podobna). Zespół „Linux of Poland” mógłby także podjąć decyzję co do wyboru pakietu biurowego GPL i rozwijać go „pod polskie” potrzeby w szczególności.
Podejmując powyższą decyzję należałoby wprowadzić do polskiego systemu edukacyjnego, w miejsce Windows – naukę Linux’a. Efektem podstawowym byłoby zmniejszenie kosztów Ministerstwa Edukacji, zmniejszenie kosztów własnych uczniów i studentów (obecnie wielu profesorów zmusza m.in. piszących prace licencjackie i magisterskie do zakupu MSOffice – poprzez żądanie zapisu tekstów w formatach zastrzeżonych dla produktów MicroSoft).

PODSUMOWANIE:

Proponuję podjąć decyzje na szczeblu Parlament – Rząd:

1/ Edukacja: do polskiego systemu edukacyjnego, w ramach przedmiotu Informatyka, jako podstawowy (a nawet jedyny) wprowadzić Linux oraz aplikacje biurowe GPL (np. Libre Office).

2/ Administracja państwowa (+ ew. terenowa): do urzędów państwowych, zamiast Windows lub Apple wprowadzić wybrany pakiet biurowy GPL (np. Libre Office) oraz wybraną dystrybucję z rodziny systemów operacyjnych i towarzyszące im aplikacje linuksowe, stworzone na legalnie darmowych licencjach GPL.
Uwaga: W okresie przejściowym można korzystać z „otwartych” aplikacji stworzonych dla systemów Windows.

3/ Nauka i gospodarka: spowodować, aby polskie uczelnie i instytuty naukowe wzmogły badania i prace nad rozwojem oprogramowania GPL, w tym wybranej przez grono specjalistów „polskiej – narodowej” dystrybucji Linux’a i towarzyszących im aplikacji biurowych.
a/ Oprogramowanie GPL może być sprzedawane także na zasadach komercyjnych (patrz sukces Ubuntu, Canonical ltd. i Marka Shuttleworth’a). W szczególności dotyczy to instalowania systemów „biurkowych”, sieci i serwerów. Obecnie większość serwerów pracuje na systemach Linux.
b/ Wysoce dochodowym i eksportowym przedsięwzięciem może być sprzedawanie urządzeń teleinformatycznych opartych na „własnym” systemie i aplikacjach.
c/ Mamy już wielu świetnych polskich informatyków. Zorganizowanie i scalenie ich wysiłków na pewno pomogłoby im i naszej gospodarce. Daje szanse na dodatkowe miejsca pracy dla absolwentów uczelni (nie wyłącznie informatyków).
Jestem przekonany, że kompleksowe i konsekwentne wykorzystanie (nie wyłącznie mojego własnego) pomysłu na „uwolnienie Polski” od MS Windows może poważnie przyczynić się do rozwoju polskiej gospodarki. Może też podnieść prestiż Polski na arenie międzynarodowej.

Proponuję hasło:
Uwolnijmy Polskę ku wolnemu oprogramowaniu.

Wojciech Banaszak ( Woti )

P.S.
Linuxiarze.pl w pełni popierają apel – chętnie widzielibyśmy otwarte oprogramowanie w każdej jednej instytucji, firmie, szkole oraz w domu. Odgórne „zmuszanie” nas do używania programów/systemów o zamkniętym kodzie źródłowym doprowadza do trudnych (wręcz niemożliwych) do usunięcia przyzwyczajeń. Równie trudne jest wmówienie palaczowi po 20 latach palenia, że palenie zabija. Przyzwyczajenia bardzo trudno jest zmienić, szczególnie trudno, gdy zmuszani jesteśmy do używania oprogramowania, które jest dla nas szkodliwe. A o tym, niestety nikt nas nie informuje…

Zobacz również :
Dystrybucje Linux o zastosowaniu edukacyjnym
„Piractwo w sieci” czy legalny „Pingwin”

 

Powiązane wpisy

33 thoughts on “Linux zamiast Windows

  • 06/04/2013 at 7:42 pm
    Permalink

    Linux jest obecnie bardzo prosty w instalacji i obsłudze. Wystarczy netinstall.iso, odpowiedź na kilka prostych pytań i mamy świetnego np. Debiana. Możemy zainstalować go sobie w kilku wersjach, tej bezpiecznej do pracy i innej do zabawy. Też uważam, że jest o niebo bezpieczniejszy od Windows. Instalując Windows zastanawiam się kto jest ważniejszy, klucz i Microsoft czy też ja.

    Reply
  • 07/09/2012 at 7:15 pm
    Permalink

    Niekoniecznie nie na temat:
    Szczecińska Grupa Użytkowników Uniksa i Linuksa jako propagator Wolnego i Otwartego Oprogramowania, partycypuje w międzynarodowym Dniu Wolności Oprogramowania.
    Wydarzenie ma na celu podniesienie świadomości i wiedzy o Wolnym i Otwartym Oprogramowaniu wśród społeczeństwa naszego miasta.
    Przyjdź i zapytaj nas o Wolne Oprogramowanie!: facebook.com/events/276116142502178/

    Reply
  • 06/09/2012 at 6:33 pm
    Permalink

    Nie napisalem ze wysylanie raportow to tylko zaleta linuxa , naucz sie uwaznie czytac a co do pakietow moge sie mylic i am sorry aczkolwiek waznym aspektem linuxa jest mnogosc srodowisk graficznych czy np latwosci instalacji oprogramowania wg mnie synaptic jest prostszy niz instalacja w windowsie no i linux jest o wiele szybszy np sparky z e17 zasuwa ze az milo i powiedzial bym ze stabilniejszy odkad mam linuxa tylko na knopixie zaliczylem zwieche jesli porownac to do windows to tam non stop byly zwiechy takze pozdrawiam i mysle ze warto promowac linuxa gdyz wg mnie jest on poprostu lepszy i mozna go lepiej dostosowac do siebie

    Reply
  • 06/09/2012 at 11:44 am
    Permalink

    @m11op

    >>kazdy kto uzywa linuxa i ma internet wspiera to oprogramowanie poprzez wysylanie raportow o bledzie”

    Ciekawe tylko kto i za co naprawia te błędy? Nawiasem mówiąc w Windows też jest taka opcja, nie wiem dlaczego tylko w Linux miałaby ona być zaletą.

    >>”poprostu w windows masz setki programow do jednej rzeczy a w linuxie jest troche mniej tych programow ale wg mnie sa one bardziej dopracowane.”

    Wystarczy spojrzeć na listę pakietów biurowych, aby przekonać się, że to co piszesz mija się z prawdą. Właściwie każda kategoria programów jest reprezentowana większą ilością tytułów open source niż zamkniętego oprogramowania. Nie wspomnę, że np. w kategorii Nagrywanie płyt Linux może powalczyć jedynie programem K3b z jakościowo lepszą konkurencją dla Windows (tu też jest mniej pozycji dla Windows niż w Linuksie). Właściwie to mógłbym się z tobą założyć, ze wymienię więcej programów z danej kategorii dla Linuksa niż ty dla Windowsa.

    Reply
  • 02/09/2012 at 7:13 pm
    Permalink

    Ciekawe historie „opowiadają” na forum Ubuntu. Tamże napisałem m.in.:
    „[…] Aby nie skończyć na tanim narzekaniu proponuję:
    1/ Szukać „wokół siebie” i”gdzie indziej” informacji o urzędach, które z powodzeniem KORZSTAJĄ z Linux i Open Sources, a następnie info o tym kolportować tutaj, na Face Book itd. Niech idea „się szerzy”.
    2/ Kto umie – może o tym napisać artykuł lub zrobić wywiad… Jeśli nie ma gdzie opublikować, to „pro publico bono” niech mi podrzuci – spróbuję znaleźć miejsce w necie do publikacji + ewentualnie pomóc w redakcji (zachowując zawsze nazwisko Autora!).
    3/ Warto też szukać znajomości/kontaktów wśród studentów informatyki, uczniów… i może z nimi jaki „linuksowy happening” lub inne takie zorganizować…
    4/ Szukać firmy/osoby, która opracuje choćby Ubuntu czy Debiana na 1 DVD i zaproponuje urzędowi do instalacji po np. 10 zł sztuka/1 stanowisko?
    Można by coś takiego zaproponować „samemu” Tuskowi – niech sobie premier zainstaluje lub pozwoli zainstalować i niech zobaczy 😉 „

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *