Grafika z PPA cz.1

felieton
W repozytoriach współczesnych dystrybucji można znaleźć wiele programów graficznych do mniej lub bardziej zaawansowanej edycji plików graficznych. Większości użytkowników (i mnie także) wystarczają możliwości gThumb-a i Picasy lub GIMP-a, którego do dzisiaj nie ogarniam w całości. Są jednak amatorzy fotografii cyfrowej, dla których ta oferta nie jest wystarczająca i dla nich powstało kilka ciekawych i użytecznych narzędzi. Nie są one włączone do oficjalnych repozytoriów ale są dostępne na stronach autorów lub w repozytoriach PPA.

PHOTIVO

Tylko patrzeć, jak za jakiś czas Linux zostanie ogłoszony kombajnem do obróbki zdjęć. A to dzięki programom, których w 2010 roku był prawdziwy wysyp a istniejące kontynuowały rozwój. Obecnie fotograf-amator (a nawet i pro), ma pod Linuksem do dyspozycji kilka cyfrowych ciemni, różniących się i licencją (komercyjne/GNU), sposobem zarządzania materiałem zdjęciowym (obróbka pojedynczego zdjęcia/import‚ rolki filmu’) i interfejsem. Praktycznie najbardziej wybredny znajdzie coś dla siebie, jedynym kryterium jest moc komputera, na którym materiał zdjęciowy jest obrabiany.

Jednym z nowszym projektów jest Photivo, które doczekało się paczki .deb dla Debiana/Ubuntu. Photivo na pierwszy rzut oka przypomina jedną z pierwszych linuksowych‚wywoływaczek’ RAW’ów, mianowicie Ufraw. Jednak podobieństwa kończą się na układzie interfejsu, bo Photivo zostało napisane z wykorzystaniem bibliotek QT (ale żaden problem używać go w środowisku zdominowanym przez GTK) oraz oprócz opcji ‚szablonowych’ dla wywoływania RAW’a (ekspozycja, balans bieli), posiada całe mnóstwo przeróżnych filtrów i algorytmów graficznych, które swoją różnorodnością mogą praktycznie zastąpić osobny program graficzny (choć to nie jest przeznaczeniem programu).

Główne atuty programu to praca w pełnej przestrzeni 16bitowej na kanał, filtry funkcjonujące w trybie RGB i Lab oraz bezstresowe używanie wielu rdzeni naszych procesorów.
W programie da się zrobić ze zdjęciem praktycznie wszystko, oprócz retuszu inwazyjnego typu klonowanie, łatka, wycinanie, itp. Niestety ta ogromna funkcjonalność jest okupiona tym, że dla średnio i mało zaawansowanych użytkowników Photivo jawi się niczym monstrum najeżone całym mnóstwem opcji, suwaków i przełączników. Opcji jest dużo, jak nie więcej. Cała filozofia pracy polega zatem na ręcznym precyzyjnym cyzelowaniu fotografii, albo stworzeniu sobie kilku zestawów ustawień. Takie zestawy ustawień można wykorzystać potem do obróbki wsadowej, bądź do aplikowania dla wczytanego zdjęcia. Istotną cechą programu jest to, że nie jest on przeglądarką plików czy menadżerem zdjęć. To tylko i wyłącznie cyfrowa ciemnia dająca nam do dyspozycji multum filtrów, algorytmów i możliwości realizowania wizji wobec fotografii. Dlatego logicznym jest używanie go wespół z programami typu digiKAM/Shotwell/F-spot/Geeqie/XnView/ a finalny efekt pracy wysyłać do GIMP’a, bądź zapisać jako JPG/PNG/TIFF/PPM.

Dobrze jest na początku uruchomić Photivo w terminalu, wtedy wyświetlą się nam jeszcze ew. błędy. Jeżeli ktoś zdecyduje się na paczkę .deb, potrzebna będzie jeszcze biblioteka liblcms2 oraz libexiv2. Paczki te znajdziemy w repozytorium ‚konkurencyjnego’ projektu Darktable. Możemy je zainstalować w systemie dodając repozytorium:

add-apt-repository ppa:pmjdebruijn/darktable-unstable
… i instalując co należy:
apt-get update
apt-get install liblcms2-2 libexiv2-9

Jak przystało na wersję eksperymentalną, to nie koniec problemów. Photivo wymaga libexiv2-10, a my mamy w systemie wersję libexiv2-9. Dlatego eksperymentalnie rozwiązujemy ten problem za pomocą:
sudo ln -s /usr/lib/libexiv2.so.9 /usr/lib/libexiv2.so.10

I można powiedzieć, że Linux obróbką zdjęć stoi…

DARKTABLE 0.9

Cztery miesiące po poprzedniej wersji zespół developerów Darktable udostępnił kolejne wydanie o numerze 0.9. Po raz kolejny zostajemy zaskoczeni mnogością wprowadzonych zmian w tym szybko rozwijającym się edytorze zdjęć RAW. Nie ukrywam, że program ten jest moim faworytem w zakresie obróbki obrazu na Linuksie. Nigdy jeszcze edytowanie fotografii nie było tak przyjemne, intuicyjne i podane w tak przystępnej formie, na dodatek z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, które stały się już codziennością (multithread, OpenCL). Był już najwyższy czas, by ktoś je w Linuksie wdrożył do sensownego działania.

Dla niektórych użytkowników gorszą wiadomością jest to, że program ma swoje wymagania – wielordzeniowy procesor i min. 2GB pamięci jest mile widziane. Lecz w zamian otrzymujemy narzędzie, którym jesteśmy w stanie przetworzyć niemal każdy aspekt obrazu. Wyostrzanie, kadrowanie, korekcja obiektywu, tworzenie HDR’ów (kilka klatek!), zmiękczanie, tonowanie, emulacja filtra połówkowego, kontrola prześwietleń i niedoświetleń, mikser kanałów, kontrast zwykły i wg. kolorów, system stref tonalnych i długo by jeszcze wymieniać. Dla osób obrabiających zdjęcia pod Linuksem program jest niemal obowiązkową pozycją.

Program znajduje się w PPA Darktable Releases a skorzystać z niego możemy dodając repozytorium do systemu:
sudo add-apt-repository ppa:pmjdebruijn/darktable-release
sudo apt-get update
sudo apt-get install darktable

… bądź to samo za pomocą Menadżera Oprogramowania.

DIFFIMG

Ponieważ nigdy nie jest tak, żeby coś się nie przydało w podręcznej skrzynce z narzędziami, wieczni poszukiwacze doskonałości być może znajdą u siebie miejsce dla programu o nazwie DiffImg, który będzie w stanie wskazać nam różnice pomiędzy dwoma plikami graficznymi. Ta banalna funkcja, w pierwszym odruchu uznana przez wielu za bezużyteczną (jaki koń jest, wszak każdy widzi), po chwili namysłu może okazać się ciekawym uzupełnieniem kontroli jakości naszych zdjęć – wystarczy wspomnieć o możliwości sprawdzenia, czy nie przesadziliśmy ze stratną kompresją grafiki.

Ze względu na liczbę funkcji – a konkretnie jedną – wskazanie różnic pomiędzy dwoma zdjęciami o tym samym rozmiarze, obsługa DiffImg też nie jest czymś karkołomnym. Po uruchomieniu programu ukazuje się nam typowy interfejs, który umożliwi wczytanie naszych próbek – i to praktycznie już wszystko. Z lewej strony zauważymy miniaturki wybranych przez nas zdjęć, oraz mapę różnic w pikselach pomiędzy obrazami. Po kliknięciu w wybrany, otrzymamy jego powiększenie w środkowej kolumnie. Dodatkowo wśród umieszczonych w górnej części programu ikon, odnajdziemy takie pomocne opcje jak ‚Dual Panel’ (podzieli środkową kolumnę na jednoczesny podgląd próbek i/lub mapy różnic), wyróżnienie podkładem kolorystycznym różnic – ‚Display Difference Image’, jak też preferencje programu.

RPHOTO 0.4.1

Każdy fan masowego kadrowania i prostowania swoich zdjęć powinien zapoznać się z uaktualnioną ostatnio aplikacją RPhoto. Mimo niepozornego wyglądu, ten sympatyczny programik pozwala w miarę zautomatyzować proces poprawiania niedoskonałości kadru, a nawet go przeskalować. Jednak przed użytkowaniem programu najlepiej poszperać w jego ustawieniach, gdyż można tam odnaleźć i ustawić ciekawe ciekawostki. Jak choćby auto-przycinanie obracanych obrazów, domyślną jakość zapisywanych plików JPG, dołączane tagi exif oraz wartości i proporcje dla przycinania, wymiarowania i rysowania linii podziału.

RAWTHERAPEE 4.0.8

Osoby, które do tej pory pracowały na RT 3.0, po uruchomieniu 4.xx mogą poczuć się zagubione. Program zmienił się w znaczy sposób, przybyło sporo opcji, zmienił się interfejs programu i pierwszym miejscem, gdzie powinniśmy się udać po zainstalowaniu 4.xx powinny być opcje (…) ustawienia.
Tam będziemy mogli w domyślnej zakładce dokonać pierwszych ważnych wyborów co do wyglądu i sposobu zachowania się programu. Po ustawieniu wersji językowej, interfejsu (kilka tematów do wyboru), fontów (w moim odczuciu lepiej jest wybrać coś, co pomieści ogrom opcji i parametrów na ekranie – typu Liberation Sans Narrow), zoptymalizowanego interfejsu typu ‚slim’, zachowania się rolki w myszce na prawym panelu oraz położenia histogramu (wygodnie jest przenieść go na lewą stronę) … możemy przejść do kolejnych opcji. Tam znajdziemy wytyczne dla programu co do domyślnych profili dla otwieranych przez nas zdjęć, zarządzanie kolorami, typami plików i sporo innych przydatnych funkcji. Innymi słowy, możliwości dostosowania aplikacji pod swoje wymagania są całkiem spore.

Gdy otworzymy już swoją kolekcję zdjęć i wybierzemy jedno z nich do obróbki, możemy zagłębić się w pozostałe, bardziej specjalistyczne opcje programu. Oprócz ustawień i parametrów, które większość będzie znała z wersji 3.0 (choć nierzadko przerobionych), znajdziemy takie nowości, jak mapowanie tonalne, które może nam posłużyć do ratowania ciemnych/niedoświetlonych obszarów naszych zdjęć. Taki, można nieco na wyrost powiedzieć, HDR.

Kolejną bardzo przydatną, intuicyjną i widowiskową funkcją są krzywe RGB. Tu z kolei mamy możliwość regulowania za pomocą krzywych (dowolnej, parametrycznej, itp) każdej ze składowych RGB. Jak to w krzywych bywa, górna cześć wykresu odpowiada za obszary świateł, dolna za rejony cieni. Wynik naszych ustawień możemy zapisać, by w przyszłości w prosty sposób zaaplikować je do innych zdjęć.

Oddzielna historia i opowieść powinna zostać poświęcona możliwościom Rawtherapee 4.0.8 w zakresie odzyskiwania prześwietleń i cieni. Program mało tego, że umożliwia zwyczajową kompresję takich obszarów, to na dodatek posiada bardzo szczegółową kontrolę, jak to robić. Kilka algorytmów ‚naprawiania’ prześwietleń, z moimi ulubionymi Mieszanie i Propagacja koloru, odpowiednio zastosowane potrafią wręcz przerobić prześwietlenia w normalnie wyglądający fragment zdjęcia. Oczywiście warto się wspomóc innymi opcjami, jak choćby krzywe, ale w dużej ilości przypadków beznadziejnie wypalonych chmur na niebie udało się mi uzyskać całkiem przyzwoite efekt. Przepalona skóra naszej modelki/modela podczas pleneru? Uwierzcie, to jest do odratowania. Rzecz jasna, nie oczekujmy też cudów – przepalenia to przepalenia – rzecz zła, nieprzyjemna i najlepiej nie mieć ich wcale na zdjęciu.

GTK RAW GALLERY 0.9.71

GTKRawGallery rozwija się na uboczu głównego nurtu programów do wywoływania i obróbki zdjęć RAW. Raczej nie ma ambicji, by ścigać się z Darktable w ilości pluginów, z Rawtherapee pod względem jakości wyników, z Rawstudio w prędkości, itp. Można rzecz – przeciętny średniak. Lecz wbrew opinii, jaką można przypiąć temu programowi, to zupełnie przyzwoity i dla wielu początkujących fotografów wystarczający kawałek programu. A czasem nawet i przewyższa swoich bardziej rozwiniętych braci, choćby w zakresie tworzenia albumów, opisywania zdjęć tagami i zarządzaniu kolekcjami. Wydana wersja GTKRawGallery 0.9.71 potwierdza, że dla wielu może to być zupełnie wystarczające narzędzie do wywoływania i obróbki zdjęć RAW (oraz jpg/png/tiff).

Program napisany jest w Pythonie, swoje działanie opiera o Dcraw, wykorzystywany do dekodowania formatu RAW (z dedykowanym GUI dla tego narzędzia) oraz ImageMagick (z jakością 16bit na kanał) do efektów, transformacji, filtrów, itp. Oprócz tego obsługuje kolejkowanie, drukowanie, zarządzanie kolorami, zaawansowaną edycję danych EXIF/IPTC, jak też bezpośrednie publikowanie materiałów na Flickr, Facebook oraz Picasa Web Albums. Program rozpoznaje formaty plików: jpg, tiff, png, xpm, xbm, gif, ico, cur, ppm , pbm, pgm, pnm, pcx, bmp, svg, ras, tga, targa, wmf, apm, wbmp. Za zdjęcia RAW odpowiada Dcraw, a zatem cr2, nef, crw, raf, kdc, dcr, mrw, orf, ptx, pef, arw, srf, x3f, erf, dng, bay, bmq, cs1, dc2, fff, k25, mos, rdc, rw2 nie stanowią dla programu problemu.
Z ciekawostek znajdziemy wysyłanie zdjęć bezpośrednio na pocztę oraz wypalanie materiału na CD/DVD.

 

Autor: Albedo 0.64

 

One thought on “Grafika z PPA cz.1

  • 14/12/2012 at 2:01 pm
    Permalink

    W mojej branży bardzo ważne jest wysyłanie zdjęć od razu na pocztę! Także bardzo dziękuje za wpis!

    Reply

Pozostaw odpowiedź Alleturysta Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *