To technologia jest dla człowieka, a nie na odwrót. Dlaczego mamy problem z interfejsami?
Ostatnia aktualizacja: 18 czerwca 2026, 10:32
Polska ma szansę zyskać nawet 90 mld dolarów rocznie dzięki sztucznej inteligencji, jednak jak wynika z raportu Ernst & Young, realne korzyści z tej technologii odczuje zaledwie 32 proc. pracowników. W dyskusji o wykorzystaniu AI najczęściej mówi się o automatyzacji, produktywności oraz konieczności rozwijania kompetencji cyfrowych. Znacznie rzadziej zwraca się uwagę na inny problem, który od lat towarzyszy rozwojowi infrastruktury IT – sposób, w jaki człowiek komunikuje się z technologią.
Przez dekady rozwój systemów informatycznych oznaczał wzrost ich możliwości, ale również stopnia złożoności. Powstawały coraz bardziej zaawansowane środowiska chmurowe, narzędzia do zarządzania aplikacjami, platformy monitorujące czy systemy bezpieczeństwa. Jednocześnie użytkownicy musieli poznawać kolejne interfejsy, procedury oraz sposoby konfiguracji. W efekcie to człowiek był zmuszony dostosowywać się do logiki działania infrastruktury. Dziś, dzięki sztucznej inteligencji, po raz pierwszy pojawia się realna możliwość odwrócenia tej relacji.
Infrastruktura rozwijała się szybciej niż interfejsy
Współczesna infrastruktura IT jest bardziej zaawansowana niż kiedykolwiek wcześniej. Jednocześnie wiele procesów związanych z jej obsługą nadal wymaga specjalistycznej wiedzy oraz znajomości technicznych szczegółów działania poszczególnych systemów. Administratorzy, inżynierowie oraz zespoły operacyjne muszą poruszać się pomiędzy wieloma narzędziami, pamiętać o zależnościach pomiędzy środowiskami oraz ręcznie wykonywać lub nadzorować liczne procesy.
Problem nie wynika z ograniczeń technicznych. Dzisiejsze systemy są niezwykle wydajne i oferują ogromne możliwości.
Coraz częściej wyzwaniem staje się jednak sposób interakcji z nimi. Aby osiągnąć określony rezultat, użytkownik nadal musi wiedzieć, jakie działania wykonać, w jakiej kolejności oraz za pomocą których narzędzi. Takie podejście, wraz ze wzrostem złożoności infrastruktury staje się jednak coraz mniej efektywne. W wielu przedsiębiorstwach wiedza o funkcjonowaniu kluczowych środowisk pozostaje skoncentrowana w rękach niewielkiej grupy ekspertów. Każda zmiana wymaga znajomości technicznych niuansów, a wdrażanie nowych osób do pracy z infrastrukturą bywa czasochłonne i kosztowne.
Coraz częściej okazuje się więc, że barierą nie są możliwości infrastruktury, lecz interfejsy wykorzystywane do zarządzania nią.
– Celem ewolucji interfejsów nie jest jedynie dodanie nowych funkcji, lecz fundamentalna zmiana sposobu interakcji ze środowiskami technicznymi. Jeśli system potrafi zidentyfikować pożądany przez operatora efekt końcowy, może samodzielnie zaplanować i wykonać niezbędne działania techniczne. Pozwala to inżynierom zrezygnować z nadzorowania każdego drobnego detalu procesu na rzecz zarządzania całymi obszarami infrastruktury – mówi Jakub Andrzejewski, Business Development Manager for Poland & CIS w firmie Progress Software.
Od zarządzania systemami do komunikowania intencji
To właśnie w tym obszarze sztuczna inteligencja może doprowadzić do jednej z najważniejszych zmian w historii infrastruktury IT. Zamiast wymagać od użytkownika znajomości wszystkich szczegółów technicznych, system może skupić się na zrozumieniu jego celu.
Taki sposób pracy jest już widoczny w wielu rozwiązaniach wykorzystujących sztuczną inteligencję. Użytkownicy coraz częściej komunikują się z systemami za pomocą języka naturalnego, zamiast korzystać z rozbudowanych zestawów poleceń czy skomplikowanych konfiguratorów. Podobna zmiana może objąć również obszar infrastruktury IT. Specjaliści będą mogli poświęcać mniej czasu na wykonywanie powtarzalnych czynności technicznych, a więcej na rozwój architektury, bezpieczeństwa czy planowanie strategicznych kierunków rozwoju środowiska technologicznego.
Człowiek nadal pozostaje kluczowy
Zmiana sposobu komunikacji z infrastrukturą nie oznacza jednak eliminacji człowieka z procesu podejmowania decyzji.
Analizy EY i Liberty Global wskazują, że potencjał wdrożenia AI w polskich przedsiębiorstwach można przyrównać do pracy aż 4,9 mln osób. Tak znaczące wsparcie może przejąć wiele czynności operacyjnych, jednak odpowiedzialność za określanie celów, ocenę skutków działań oraz podejmowanie decyzji biznesowych nadal będzie należeć do ludzi.
– Musimy pamiętać, że sztuczna inteligencja, mimo swojej szybkości, operuje na bazie prawdopodobieństwa, a nie faktycznego zrozumienia sytuacji. Może ona wygenerować tysiące poprawnych statystycznie decyzji, które jednak w konkretnym kontekście biznesowym okażą się ryzykowne. Dlatego tak istotne jest utrzymanie człowieka w pętli decyzyjnej. Inżynier posiada to, czego brakuje algorytmom: sceptycyzm, etykę oraz zdolność do wychwycenia subtelnych niuansów, których nie ma w danych treningowych. W takim układzie AI staje się silnikiem wykonawczym, ale to ludzki osąd pozostaje niezbędnym bezpiecznikiem, który zamienia surową technologię w zaufanego partnera biznesowego – zauważa ekspert Progress.
W świecie coraz bardziej złożonej infrastruktury przewagę mogą zyskać rozwiązania, które nie wymagają od człowieka myślenia jak infrastruktura. Zamiast tego same potrafią zrozumieć jego intencję i przełożyć ją na konkretne działania techniczne.
Być może właśnie na tym będzie polegała jedna z najważniejszych zmian, jakie AI wniesie do świata technologii. Nie na dodaniu kolejnej warstwy automatyzacji, ale na stworzeniu infrastruktury, która zacznie dostosowywać się do człowieka, a nie odwrotnie.
Badanie EY: Polska w dziesiątce krajów, które najbardziej zyskają na implementacji AI:
www.ey.com/pl_pl/newsroom/2024/05/ey_wired_for_ai_pl

