Przyszły kierunek SparkyLinux

Reklama na Linuxiarze.pl

 

Zajęło mi to naprawdę dużo czasu, lecz wreszcie podjąłem decyzję o przyszłym kierunku Sparky.
Nie myśl, że pomysł pojawił się nagle, wczoraj lub przedwczoraj, raczej nie…

Aby podjąć tę decyzję, rozmawiałem z członkami naszej społeczności za pośrednictwem portali społecznościowych, forum oraz zrobiłem kilka głosowań. Wykonałem dużo testów wiele razy sprawdzając różne opcje konfiguracji i ustawień. Tak więc, nic nie zostało postanowione tak po prostu, ponieważ wstałem dziś rano z nową ideą. Raczej nie…

Faktem jest, iż spędzam dużo czasu na budowaniu i testowaniu nowych obrazów iso Sparky, lecz ich ilość jest stanowczo za duża, abym mógł skupić się na wszystkich na raz.
Z drugiej strony, cała pozostała praca związana ze Sparky zabiera mi coraz więcej czasu każdego następnego tygodnia i miesiąca. Dużo czasu zabiera również budowa/przebudowa nowych wersji oferowanych przez repozytoria pakietów, tworzenie nowych oraz wdrażanie nowych funkcji do istniejących.

Sama idea stworzenia Sparky była całkiem prosta, musi być: lekki, szybki, użyteczny i w pełni konfigurowalny. Oznacza to: żadnych ciężkich pulpitów, żadnych wodotrysków, żadnych bezużytecznych rzeczy.

Aby to uzyskać, muszę zmniejszyć liczbę obrazów iso i skupić się na jednym, głównym punkcie przewodnim Sparky. Tym punktem był i ciągle jest Openbox.

Tak więc, aby wszystko było proste i klarowne, podsumowuję:
1. Od teraz, tylko jedna, główna wersja desktopowa bazująca na Openbox: LXQt (rolling) lub LXDE (stable)
2. MinimalGUI (Openbox)/MinimalCLI (tekstowy) umożliwiający zainstalowanie twojego ulubionego pulpitu i małego zestawu aplikacji – bez zmian.
3. Special Editions również bez zmian, z Openbox tak, jak poprzednio.

Pozwoli mi to na znalezienie dodatkowego czasu i na lepszym skupieniu się na nowych wydaniach Sparky.

 

Zobacz podobne

Opublikowane: 07 / 04 / 2018 ,

12 comments on “Przyszły kierunek SparkyLinux
  1. Trzeba się podpiąć pod administrację i przekonać urzędników żeby wywalili windowsa i zainstalowali sparka i libreoffica.
    Wtedy ruszy z kopyta i będziemy mieli polską dystrybucję z prawdziwego zdarzenia.

  2. kierunek dobry ale….
    dystrybucja „narodowa” jedynym użytecznym kierunkiem rozwoju
    świata nie zawojujesz a w Polsce na NASZEGO Linuxa czeka wielu
    koreańczycy mają, chińczycy mają, ruskie mają…
    a ten NASZ Linux ma być max spolonizowany już na starcie
    ma mieć „własna” bazę oprogramowania już spolonizowanego (rzeczą takich jak Ty by programy użytkowe stosownie przygotować tak by prymitywnie łatwa była instalacja a sam program na starcie witał w polskim języku)
    baza to LINUX – ale podbazami :
    -programy uzytkowe
    – programy narzędziowe
    – instrukcje obsługi
    no i oczywiście FORUM

    pozdrawiam

  3. „Od teraz, tylko jedna, główna wersja desktopowa bazująca na Openbox: LXQt (rolling) lub LXDE (stable)”

    Bardzo dobry pomysł. Szkoda marnować czas i zasoby na rozwijanie kilku odmian, skoro można skupić się na jednym środowisku i go dopieścić. I tak nie uda się zadowolić wszystkich 🙂

    Ja bym jeszcze poszedł krok dalej i zostawiłbym wyłącznie wersję 64-bitową.

    • Porzucenie 32 bitowych wersji to nie jest (jeszcze) dobry pomysł. Wciąż jest masa starych, sprawnych komputerów a Debian wciąż wspiera tę architekturę.

      • Jeśli komp ma mniej niż 10 lat, to raczej wspiera 64-bity. Wspieranie muzealnych sprzętów i ukłon w stronę kilku procent użytkowników to moim zdaniem wytracanie czasu.

        • ASUS Transformer T100TA i tyle z teorii na temat 64 bitów. Może i wspiera tę architekturę, ale przy 2GB RAM bez możliwości dodania więcej pakowanie się w 64 buty jest zwykłą głupotą.

          • Mój domowy, 11-letni lapek ma właśnie 2GB. I bynajmniej nie uważam się za głupca. A system działa bardziej niż zgrabnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strefa Linuxiarzy