Witaj na Forum Linuxiarzy
Zanim zalogujesz się, by pisać na naszym forum zapoznaj się z kilkoma zasadami savoir-vivre'u w wątku Administracja-> Przywitaj się. Wątki z problemami zamieszczone w dziale "Przywitaj się" będą usuwane.

Autor Wątek: Menadżer oprogramowania  (Przeczytany 1720 razy)

Offline stefan1980

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 122
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 21, 2019, 10:03:11 pm »
Przy uruchamianiu z pendrive zrobiłem tak jak Fibo pisał a więc wybrałem język i  F-5-Persist. Sam mi poustawiał partycje a mam pendrive tylko 8gb. Zaktualizowałem MX i włączyłem zaporę  i troche w firefoksie poustawiałem i faktycznie DZIAŁA:) tzn zapisuje zmiany. Dużo tu nie nawalczę z instalacjami bo pendrivee trochę mało pojemności ma ale do dalszych testów wystarczy. Taka mała podpowiedź dla innych początkujących. Po ponownym uruchomieniu z pendrive trzeba znów wybrać język i F5 Persist bo inaczej znów startuje wszystko jak bez zapisywania.

Offline Fibogacci

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 53
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 22, 2019, 12:20:17 am »
Dzięki Fibogacci za odpowiedź. Trochę tu opisałeś delikatnie mówiąc ale najbardziej mi się podoba opcja tego że mogę sobie w wersji testowej zapisywać zmiany na pendrive a poźniej go użyć jako instalatora i zapisane zmiany już wgrać jako skonfigurowany system. Podoba mi się to hehe. Mam drugiego laptopa na którym jest jeszcze Vista i tam zamierzam wgrać MX bo mi szkoda tego lapka.

Te, można je tak nazwać 'testowe pendrivy' są też o tyle dobre, że pozwalają dowolnie eksperymentować z ustawieniami, programami, nauką różnych zmian w systemie itp.

Nawet jak się coś zepsuje, popsuje i namiesza, odtwarzanie stanu wyjściowego trwa chwil kilka. Nie trzeba się bać o nic. Oszczędza się czas.

Można sobie wykonać też tzw. snapshot czyli obraz ISO tego 'własnego' systemu i np. z niego tworzyć kolejne Live-DVD czy Live-USB, rozdawać znajomym, udostępniać w Internecie. W zasadzie to taki jakby respin czyli własna odmiana dystrybucji. A przy okazji to taka kopia zapasowa.

Przykład
Ktoś kto zajmuje się tworzeniem muzyki i edycją wideo, może zainstalować różnego typu oprogramowanie do tych zadań, tworzy snapshot czyli obraz takiego systemu i udostępnia dalej. Takie tzw. studio.

I tak jak piszesz, jeśli ktoś ma do zrobienia kilka komputerów, albo i więcej (przykładowo ktoś chciałby sobie w firmie utworzyć kilkanaście stanowisk do pracy albo w szkole, jakiejś świetlicy czy w rodzinie), po prostu instaluje z jednego (lub od razu kilku) pendrajwów, już przystosowany i gotowy do działania wcześniej przygotowany system (już np. z pobranymi aktualizacjami - przy okazji tak właśnie udostępniany jest MX czyli pierwsze oryginalne wydanie, np. teraz MX18 i dla tych, co chcą, każdego miesiąca dodatkowo tworzona jest wersja już z wszystkimi aktualizacjami, żeby nie trzeba było za każdym razem aktualizować tego pierwszego wydania od nowa).

Może też wyjaśnię. Piszę i opisuję dużo, bo wkręciłem się w MX, to tzw. fascynacja. Naturalny, szczery entuzjazm. Dlatego łatwo mi się pisze o nim.

I widzę przy okazji wiele dobrych rzeczy, które można by zrobić, tak społecznie. Wiem (bo sam to sprawdziłem i takie płyną informacje i opinie od innych), że MX uruchamia się nawet na słabszych komputerach (nie wspominając o antiX, bo on do tego stworzony, ale skupiam się na MX), które zwykli ludzie uważają czasami za już stare, niepotrzebne i nie nadające się do niczego.

W czym mają rację, ale tylko dlatego, że są ograniczeni w percepcji i świadomości do Windowsa, a najnowsze Windowsy nie zostaną na tych starych sprzętach wykorzystane.

Proste przykłady z serwisów ogłoszeń (specjalnie to obserwuję), ludzie sprzedają czasami za 100 czy 200 zł teoretycznie stare i nieprzydatne sprzęty (i mówię tu już o dwurdzeniowych komputerach, a nie jednordzeniowych). MX na czymś takim normalnie i sprawnie działa, jest użytkowy.

Jest wiele miejsc, gdzie można wprowadzić komputeryzację, edukację, tak po kosztach - wykorzystując takie tańsze komputery, ale z zainstalowanym Linuksem, ja mam na myśli konkretnie MX oraz oprogramowanie Open Source. Nie wiem jak inne (najnowsze) dystrybucje sobie radzą na starych sprzętach, bo nigdy z nimi i starymi komputerami nie eksperymentowałem.

Jakie to miejsca? Wiele ich może być: szkoły, świetlice dla dzieci, domy dziecka, schroniska dla bezdomnych, ośrodki opiekuńcze itp. Oczywiście potrzebni są jeszcze ludzie, którzy będą uczyć JAK, ale narzędzia już byłyby dostępne.

Ja codziennie, co tydzień odkrywam jakiś kolejny program, jakąś perełkę, która jest jednocześnie lub może być narzędziem do wykorzystania, czy to do pracy i zarabiania, czy to do nauki, czy po prostu do rozrywki.

To są już inne czasy niż np. 10 lat temu, Linux i Open Source to inna rzeczywistość.

Trzeba pokazać i pokazywać ludziom (którzy nie mają świadomości, że można) JAK używać Linuksa i oprogramowanie, żeby taki zestaw przynosił im korzyści. Wszechstronne i w wielu dziedzinach. Ja chcę to pokazywać na przykładzie MX i antiX.

Z MX korzystam już non-stop prawie od półtora roku. A moja fascynacja wypływa chyba z tego, jakie odczucia mam używając teraz komputera. To jest po prostu czysta przyjemność.

Takie połączenie wielu różnych rzeczy: poczucie pewności (to że wszystko działa i nic się nie dzieje z komputerem - po prostu działa), poczucie bezpieczeństwa (w sensie ograniczenia zagrożeń zewnętrznych), płynności działania (korzystam z laptopa Dell Inspiron co najmniej z 2012 roku, to 4 rdzeniowy Intel core i5 i 4 GB RAMU, ale pewnie wielu nazwałoby go starym - ja w ogóle tego nie zauważam, że stary), ilości dostępnego oprogramowania i jeszcze pewnie kilku innych elementów.

A w tej fascynacji, w tym odczuciu nie jestem sam. Jak czytam i widzę na forach czy w Internecie, jakie wrażenia mają inni ludzie z całego świata, to są to w większości podobne wrażenia i opinie jak moje.

Coś w tym jest, to nie bierze się znikąd.

Być może MX do tej pory jeszcze szerzej się po Polsce nie rozniósł, bo nie było komu go roznosić, a przede wszystkim MX i antiX był przetłumaczony w około 1/3. To mogło i może stanowić pewną barierę. Nie dla mnie, ale wiem, bo rozmawiam z ludźmi, że może stanowić dla innych.

Ale to też wkrótce będzie należeć do przeszłości, do przetłumaczenia pozostało jeszcze ok. 14 procent oraz przetłumaczenie Podręcznika użytkownika (warto wspomnieć, to jest 175 stron wiedzy jak korzystać z systemu, dwa pierwsze rozdziały są już przetłumaczone). Potem te tłumaczenia muszą jeszcze zostać przesłane do aktualizacji do dystrybucji, to nie dzieje się automatycznie.

Taka to moja historia z MX, lubię go używać i przynosi mi wiele różnych korzyści, więc czuję jakby dług wdzięczności, żeby rozprowadzać dalej po świecie dobrą nowinę, że taki system jak MX jest ;)
« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2019, 01:13:54 am wysłana przez Fibogacci »

Offline TataPingu

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1229
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 22, 2019, 08:46:39 am »
Może też wyjaśnię. Piszę i opisuję dużo, bo wkręciłem się w MX, to tzw. fascynacja. Naturalny, szczery entuzjazm. Dlatego łatwo mi się pisze o nim.

I widzę przy okazji wiele dobrych rzeczy, które można by zrobić, tak społecznie. Wiem (bo sam to sprawdziłem i takie płyną informacje i opinie od innych), że MX uruchamia się nawet na słabszych komputerach (nie wspominając o antiX, bo on do tego stworzony, ale skupiam się na MX), które zwykli ludzie uważają czasami za już stare, niepotrzebne i nie nadające się do niczego.

Fajnie Kolego, że jesteś tak entuzjastycznie nastawiony do linuksa (w tym przypadku do MXa).
Osobiście polecam go również. Szczególnie dla nowicjuszy, czy "przymusowych przesiedleńców" (z windy).

Sam system, i to nie tylko MX, a każdy linuks, to oczywiście w odniesieniu do windy WIELKA RóżNICA (in PLUS), tylko...
- WIęKSZOść użytkowników, to tylko... UżYTKOWNICY !

Dla nich OS, to, jak dla Ciebie np. nóż w restauracji...
- najważniejsze, że jest ostry i możesz pokroić nim kotleta... :)

Z tego względu, że od początku nauczyłeś się jadać takimi sztućcami, to choćby Cię na publicznym forum przekonywano, że jadanie np. chińskimi pałeczkami jest o wiele wygodniejsze i prostsze, to i tak pozostaniesz przy "nożu".

W większości, Ludzie są zbyt LENIWI, by chcieli, czy mieli chęć ciągle uczyć się na nowo.
Już raz "włożyli sporo wysiłku, by poznać Windowsa, więc nie będą uczyć się tego od nowa" ...
- i to jest największy problem linuksa !

To taka moja mała dygresja wynikająca z moich życiowych doświadczeń z userami...
Ale masz rację, pomysł wprowadzenia linuksa do szkół jest bardzo dobry, tylko...
- SWIATEM RZąDZI KOMERCJA... :(

Offline Fibogacci

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 53
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 22, 2019, 02:51:05 pm »

Sam system, i to nie tylko MX, a każdy linuks, to oczywiście w odniesieniu do windy WIELKA RóżNICA (in PLUS), tylko...
- WIęKSZOść użytkowników, to tylko... UżYTKOWNICY !

Dla nich OS, to, jak dla Ciebie np. nóż w restauracji...
- najważniejsze, że jest ostry i możesz pokroić nim kotleta... :)

Z tego względu, że od początku nauczyłeś się jadać takimi sztućcami, to choćby Cię na publicznym forum przekonywano, że jadanie np. chińskimi pałeczkami jest o wiele wygodniejsze i prostsze, to i tak pozostaniesz przy "nożu".

W większości, Ludzie są zbyt LENIWI, by chcieli, czy mieli chęć ciągle uczyć się na nowo.
Już raz "włożyli sporo wysiłku, by poznać Windowsa, więc nie będą uczyć się tego od nowa" ...
- i to jest największy problem linuksa !

To taka moja mała dygresja wynikająca z moich życiowych doświadczeń z userami...
Ale masz rację, pomysł wprowadzenia linuksa do szkół jest bardzo dobry, tylko...
- SWIATEM RZąDZI KOMERCJA... :(

To, że użytkownicy to tylko użytkownicy, ma swoje dobre i złe strony, tak jak wszystko, jak każda rzecz.

Może inaczej na to patrzę, bo jestem (częściowo) trochę z wykształcenia, trochę z doświadczenia, a trochę z zainteresowania powiedzmy z branży (oraz z wiedzą, umiejętnościami) marketingowo-reklamowo-sprzedażowo-psychologicznej.

Samo mówienie, że coś jest lepsze lub gorsze, nie prowadzi drugiego człowieka do działania i nowych nawyków. Mówi się palącym, że to szkodzi, ale dalej palą.

Dlatego 'sprzedawanie' jakiejś idei, przekonywanie do czegoś, to szerszy proces.

I wiele może być dróg i podejść, aby osiągnąć ten cel. Bardziej lub mniej skutecznych.

Generalizując i uogólniając, duża część ludzi jest 'leniwa i im się nie chce'.

Dlatego trzeba im w prosty, jasny sposób podsunąć pod nos konkretne korzyści z używania czegoś.

Pokazać. Używając metafory: łopatą do głowy.

Najlepiej, żeby te korzyści można było osiągnąć szybko i bez wysiłku. Lub przy minimalnym wysiłku. Ale im większa nagroda, tym większa motywacja.

Np. Jak zarabiać korzystając z Linuksa (i programów Open Source). Możliwość zarabiania pieniędzy przyciąga.

Gdy będą korzystać z narzędzi dzięki którym np. tworzą grafikę na sprzedaż, przy okazji, jakby mimochodem, nasiąkną samym Linuksem.

Używając metafory z nożem i pałeczkami, nie trzeba ludziom mówić, że pałeczki są lepsze do jedzenia danej potrawy. Trzeba im podsunąć potrawę pod nos, tak, żeby zapach ich oszołomił, a ślina zaczęła wyciekać litrami.

Pałeczki niech sobie leżą obok talerza. Sami po nie sięgną.

PS. Zresztą metafora z nożem też jest doskonała. Akurat mam takie hobby, że mam kilka noży. Nic mnie tak nie irytuje, jak tępe noże.

Jeśli ktoś całe życie kroił bardziej lub mniej tępym nożem, to gdy dostanie do ręki i do używania dobrze naostrzony nóż - widzi różnicę.

Nie pisałem, jak w ogóle zacząłem kontakt z MX. W 2017 roku miałem na komputerze Windows 7 od 5 lat (ten sam, który był preinstalowany od początku), samo uruchamianie do stanu, w którym można było zacząć działać trwało do 5 minut prawie.

Zacząłem próby naprawiania, odchudzania, optymalizacji tego Windowsa, wyłączania niepotrzebnych usług itp. nie miałem możliwości reinstalacji. Przede wszystkim z tego powodu, że nie miałem na tyle dużego dysku zewnętrznego, żeby zrobić kopię zapasową wszystkich danych z laptopa (taką, jaką bym chciał).

I tak zepsułem Windows 7 wtedy, że nie uruchamiał się nawet Tryb awaryjny.

Nie miałem pod ręką żadnego źródła, z którego można byłoby zainstalować ponownie Windows 7. Próbowałem instalować, naprawiać czy odzyskiwać z tej partycji, która jest na laptopie domyślnie przez producenta umieszczona, wiele razy, ale to też się wtedy nie udało.

(Chociaż trochę doświadczeń w życiu z komputerami miałem/mam, od wielu lat, instalowałem ludziom systemy, pomagałem rozwiązywać problemy, i radzę sobie, jak trzeba szukać informacji - więc jakby to ująć, nie mam już białego pasa w obszarze komputerów, szeroko pojętej informatyki)

Miałem kontakty z antiX wcześniej, zainstalowałem antiX. Działałem z zadowoleniem przez tydzień, wprowadziłem niechcący jakieś zmiany i trzeba było jeszcze raz zainstalować. Przez przypadek zupełny zobaczyłem, że jest też coś takiego jak MX (antiX MX dwa bratanki, gdzieś na stronie, a może na forum czy wiki znalazła się informacja o MX, nic mi to nie mówiło). Spróbowałem, z ciekawości. Nie wiedziałem nic o nim wcześniej, całkiem mi umknął.

Zainstalowałem MX. Odczucie można porównać do tego, gdy po latach używania tępego noża ktoś daje Ci w prezencie dobrze naostrzony nóż z porządną głownią i stalą. W tym przypadku zupełnie przez przypadek znalazłem taki nóż.

Możesz kroić dowoli, z radością i przyjemnością, wszystko na co masz tylko ochotę.
« Ostatnia zmiana: Luty 22, 2019, 03:23:48 pm wysłana przez Fibogacci »

Offline stefan1980

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 122
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 23, 2019, 08:44:42 am »
Fibo mam takie pytanie czy mogę sobie zainstalować na pendrive antywirusa eset  internet security? Zainstalowałem już Wine i zastanawiam się czy uda się Eseta zainstalować ale właśnie tylko Internet Security. Nod 32 jest w opcji na linuksa ale Internet Security już nie.

Offline TataPingu

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1229
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 23, 2019, 09:37:40 am »
Fibo mam takie pytanie czy mogę sobie zainstalować na pendrive antywirusa eset  internet security? Zainstalowałem już Wine i zastanawiam się czy uda się Eseta zainstalować ale właśnie tylko Internet Security. Nod 32 jest w opcji na linuksa ale Internet Security już nie.

Kolego, co prawda w innym miejscu, ale już raz Cie się pytałem:

- PO CO !?

Przeczytaj dokładnie co to jest WINE

Jeśli już tak chcesz, to zainstaluj sobie clamav i clamtk, to są programy ANTYWIRUSOWE pod liniksa...

Masz samochód z silnikiem benzynowym, a na siłę chcesz tam lać diesla...

@Fibogacci
- jak widzisz, w tym przypadku masz czysty przykład tego, że dajesz komuś potrawę, którą konsumuje się łyżką, a on i tak sięga po nasz "nóż"...
« Ostatnia zmiana: Luty 23, 2019, 10:11:16 am wysłana przez TataPingu »

Offline Fibogacci

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 53
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 23, 2019, 11:29:55 am »
Fibo mam takie pytanie czy mogę sobie zainstalować na pendrive antywirusa eset  internet security? Zainstalowałem już Wine i zastanawiam się czy uda się Eseta zainstalować ale właśnie tylko Internet Security. Nod 32 jest w opcji na linuksa ale Internet Security już nie.

Możesz spróbować ;) To jest Linux i to jest wolność, która pozwala na wszystko, nie musisz nikogo pytać o zdanie ;) Najlepiej (takie jest moje zdanie i ja tak staram się robić) eksperymentować, testować, sprawdzać. Oczywiście rozsądnie jest pytać innych i rozpoznać temat, ale generalnie najwięcej można się nauczyć na własnym działaniu. I często najszybciej.

Nigdy tego nie robiłem, (instalacja antywirusa na Linux), ale to może być ciekawy eksperyment, czy zadziała.

Opcje są takie, że możesz spróbować zainstalować antywirusy z instalatorów pod Windows (instalek czy jak to się tam potocznie mówi) poprzez Wine albo CrossOver (jeśli masz 14 dniową wersję), a jest też kilka wersji specjalnie Linuksowych, jak powyżej podaje TataPingu

Jak znajdę kiedyś chwilę wolnego czasu, może sam potestuję taką możliwość
« Ostatnia zmiana: Luty 23, 2019, 11:39:52 am wysłana przez Fibogacci »

Offline Fibogacci

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 53
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 23, 2019, 11:37:30 am »
Fibo mam takie pytanie czy mogę sobie zainstalować na pendrive antywirusa eset  internet security? Zainstalowałem już Wine i zastanawiam się czy uda się Eseta zainstalować ale właśnie tylko Internet Security. Nod 32 jest w opcji na linuksa ale Internet Security już nie.

Kolego, co prawda w innym miejscu, ale już raz Cie się pytałem:

- PO CO !?

Przeczytaj dokładnie co to jest WINE

Jeśli już tak chcesz, to zainstaluj sobie clamav i clamtk, to są programy ANTYWIRUSOWE pod liniksa...

Masz samochód z silnikiem benzynowym, a na siłę chcesz tam lać diesla...

@Fibogacci
- jak widzisz, w tym przypadku masz czysty przykład tego, że dajesz komuś potrawę, którą konsumuje się łyżką, a on i tak sięga po nasz "nóż"...

Wbrew pozorom, możliwość korzystania z Antywirusa na Linuksie nie jest taka abstrakcyjna jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

Oczywiście nie po to, żeby skanować samego Linuksa, ale można by takim antywirusem skanować pliki w systemie Windows. U siebie, jeśli ma się drugi system czy komputer, lub u kogoś innego (rodzina, znajomi).

Można by też sprawdzać bezpiecznie pliki ryzykowne, które nie są pewne, właśnie korzystając z Live-USB i Linuksa.

Inna rzecz, że to prawdopodobnie nie zadziała. Zapewne nawet będzie problem z zainstalowaniem. Ale sama idea posiadania antywirusa w Linuksie nie jest aż taka zła.

Po prostu takie narzędzie przenośne (antywirus w Linuksie na Live-USB) do naprawiania cudzych problemów. Jest np. taki zestaw narzędzi (już kilka lat nieaktualizowany) o nazwie Hiren 15.2 - rewelacyjny zestaw różnych programów, a nawet Mini-Windows XP oraz Linux Parted Magic i dziesiątki setki innych programów, w tym takie przenośne antywirusy.

A co do 'noża'...

Wszyscy codziennie uczymy się czegoś nowego ;) Każdy z nas na początku jadł rękami ;)
« Ostatnia zmiana: Luty 23, 2019, 11:41:18 am wysłana przez Fibogacci »

Offline stefan1980

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 122
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 23, 2019, 11:56:21 am »
Tata Pingu tak jak kiedyś pisaliśmy chciałem się najpierw zapytać zanim coś popsuje. Choć wiem że można szybko od początku zrobić ponowną instalację.  Co do clamav i clamtk to mam zainstalowane na Linux Mint i tu tez bym mógł zainstalować.  Z tego co czytałem to na Linuksa jest mniej ataków ale przezorny zawsze ubezpieczony tym bardziej jak się korzysta z bankowości internetowej. Eset miał to w swojej opcji i otwierał zabezpieczone okno. Tu nie wiem jak z bezpieczeństwem logowania.

Offline Fibogacci

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 53
Odp: Menadżer oprogramowania
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 23, 2019, 01:30:50 pm »
Tata Pingu tak jak kiedyś pisaliśmy chciałem się najpierw zapytać zanim coś popsuje. Choć wiem że można szybko od początku zrobić ponowną instalację.  Co do clamav i clamtk to mam zainstalowane na Linux Mint i tu tez bym mógł zainstalować.  Z tego co czytałem to na Linuksa jest mniej ataków ale przezorny zawsze ubezpieczony tym bardziej jak się korzysta z bankowości internetowej. Eset miał to w swojej opcji i otwierał zabezpieczone okno. Tu nie wiem jak z bezpieczeństwem logowania.

ClamAV jest dostępny w MX Instalator pakietów (MX Package installer) w Repozytorium stabilnym
https://i.ibb.co/PQdwMXB/clam.png


Temat bezpieczeństwa to jest bardzo obszerny temat.

Przy bankowości i nie tylko bankowości, na początek ważne, aby sprawdzać, czy połączenie w przeglądarce korzysta z https i z certyfikatu ssl (w pasku u góry przed adresem internetowym powinna pojawić się zamknięta kłódka, gdy się na nią kliknie, można poznać więcej informacji).

Polecam ogólnie stronę niebezpiecznik.pl, jest tam dużo bardzo dobrych, obszernych artykułów na temat bezpieczeństwa czy to komputerowego czy szeroko pojętego technologicznego (telefony, urządzenia etc.)

Choćby taki artykuł, bogaty w treść, solidny, z dużą ilością wiedzy:
https://niebezpiecznik.pl/post/ustawa-inwigilacyjna-jak-sie-bronic-przed-podgladaniem-przez-policje-i-sluzby/

Podchodząc do tematu bezpieczeństwa poważnie i skutecznie, to warto stworzyć jakąś własną ogólną strategię działania. To oznacza trochę włożonej pracy, planowania, zdobywania nowej wiedzy.

Jeden czy dwa programy, które udostępniają jakieś narzędzia (np. antywirus otwierający specjalne okno do logowania) są pomocne i to już coś na początek. Ale to jest dopiero początek.

Przy MX Linux warto zrobić też od razu (robi się to jednym kliknięciem w zasadzie) uruchomienie zapory sieciowej (firewall). Domyślnie nie jest włączona. Włączanie polega na przesunięciu przesuwaka Stan I, i tarcza powinna zrobić się kolorowa. I już. Firewall działa i działa świetnie.

Skrót Alt + F3 > Konfiguracja zapory sieciowej

https://i.ibb.co/Wk4sh5f/zapora.png


Jest taka strona, która skanuje porty komputera, to znaczy są to takie różne testy bezpieczeństwa, krótko mówiąc. Można sobie sprawdzić, czy komputer jest otwarty na świat czy nie ;)

https://www.grc.com/x/ne.dll?bh0bkyd2

Po wejściu na stronę z powyższego linku, trzeba klinkąć na Proceed i pojawi się tabela z różnymi testami do wybrania (jak poniżej):
https://i.ibb.co/P6ztFsr/shield.png


Jeśli korzysta się z routera (np. WiFi) to on już jest pierwszą linią obrony zazwyczaj (jeśli właściwie skonfigurowany), ale gdy nie ma routera, wyniki testów dla danego komputera będą bardziej adekwatne.
« Ostatnia zmiana: Luty 23, 2019, 01:37:46 pm wysłana przez Fibogacci »