Witaj na Forum Linuxiarzy
Zanim zalogujesz się, by pisać na naszym forum zapoznaj się z kilkoma zasadami savoir-vivre'u w wątku Administracja-> Przywitaj się. Wątki z problemami zamieszczone w dziale "Przywitaj się" będą usuwane.

Autor Wątek: Kij w mrowisko, czyli dlaczego po latach z Linuxem chyba wrócę na stałe do Windy  (Przeczytany 8218 razy)

Offline San Dimas

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 62
  • Debian Stretch 9.4
...bo gdybym ja używał narzędzi, które nieudolnie próbują udawać system operacyjny, to też bym wrócił na łono Microsoftu.
A jakich narzędzi używasz?

mam nadzieję, że po moich dość ostrych słowach nie dostanę bana na forum XD
W razie czego będziemy apelować ;)
'Dla tych raperów największe marzenie to żeby zagrano ich w Esce
Jadą taryfą, usłyszą Pitbulla i myślą "ej k***a, ja też chcę”.'

Offline debbixon69

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 132
...bo gdybym ja używał narzędzi, które nieudolnie próbują udawać system operacyjny, to też bym wrócił na łono Microsoftu.
Cytuj
A jakich narzędzi używasz?
mam nadzieję, że po moich dość ostrych słowach nie dostanę bana na forum XD
Cytuj
W razie czego będziemy apelować ;)
1. Miałem na myśli narzędzia GNU skupione wokół jądra linuxa, potocznie nazywana distrem bądź dystrybucją linuxową.
2. Lepiej nie, bo przypał XD
"LXDE is life, LXDE is love"

Offline MSki

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 425
Jeśli nie Windows, to może ReactOS ?
A jeśli Linux, to stawiam po czochraniu dysku twardego różnymi dystrybucjami na Sparylinux !

Offline PomPom

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1513
  • witam na moim kanale jutub
Wolność wolnością, ale czy forkowanie ma sens ? Jak dla mnie robienie forków to 'sprzedawanie tego samego gówienka w innym papierku' i tyle. Świat linuxowy z premedytacją molestuje regułę KISS, bo 'eee jak ci się nie podoba, to zrób to lepiej'. Ok, rozumiem to, że linux jest za darmo i nie powinno się wymagać nie wiadomo czego, no ale qrwa, z takim podejściem to się nie dziwę, że Microsoft ma monopol na desktopie, bo grupie programistów zajmującej się linuxem (a raczej jego dystrybucjami) nie chce się zebrać do kupy i zrobić jeden system, który jest zgodny z regułą KISS, standardem POSIX i do tego user friendly. Ruch open source jest dla mnie zbyt lewacki pod pewnymi względami i źle pojęta wolność sprawiła, że dystrybucji linuxa jest pierdyliard i ta mnogość pod pretekstem wolności wyboru, sprawia, że linux, a raczej każda dystrybucja linuxa będzie jakimś stopniu niedorobiona, bo jakiś tam programista ma jakieś fanaberie i widzimisię. Czasem mam wrażenie, że dystrybucjami linucha zajmują się tacy 'janusze programowania' i każdy z tych 'januszy' wie wszystko lepiej od drugiego 'janusza' i to jest przykre. Takie zachowania powinno się tępić, a nie wycierać mordy rzekomą wolnością. W dupie mam taką wolność. Pozdro z windowsa 10
Wśród linuksiarzy jest masa nie-naszych kolegów i dlatego jedyna słuszna dystrybucja NIE MA SENSU. Linux w ogóle by się nie wybił, bo od początku byłby krótko trzymany przez purystów. Źle pojęta wolność dotyczyłaby takiego jedynego słusznego systemu. Mamy forki - mamy wolność używania niewolnego oprogramowania jak chcemy, bez babrania się z tym, że w kernelu są bloby i trzeba wywalić, a firmware non-free zepchnąć w odmęty nieoficjalu.
Dystrybucji jest pierdyliard, ale czy możemy nie patrzeć na każde distro jako na osobny system? Czy możemy nie patrzeć na każdego Rahima, ucznia technikum informatycznego, jako na przydatnego dla większego distra, bo Rahim zainstalował Archa i go udostępnia? Czy możemy spojrzeć na to, czego sami tak naprawdę używamy? No i czy możemy spojrzeć na specjalistyczne distra jak np. Tails albo Qubes?
W jednym super-kraju nie będzie równości, bo najbardziej wpływowy region będzie miał łatwiej żerować na reszcie. Tak samo z dystrybucją, gdzie ustalona rada januszy przez 10 lat rozważałaby wprowadzenie Xfce.
Zobaczmy na jad, jakim pluje się w Canonical i okazyjnie RedHat. Skąd Linux wziąłby pieniądze na rozwój?

Problem zbyt wielu dystrybucji i dawania o to uwagi wydaje mi się być po prostu efektem paradoksu wyboru, gdzie ucieczką jest "albo żadne, bo zbyt dużo".

A Windows przez lata pozbywał się konkurencji i wbijał ludziom do głowy, że Windows to jedyny system operacyjny. Nie zadziałał cudowny jeden system, a zwykły marketing i nieuczciwa konkurencja.

MSki, Reacta sobie sprawdź, czy w ogóle odpali live. Przy spojrzeniu na VB wygląda to jak XP pozbawiony tego plastelinowego wyglądu, więc na plus, ale ma typowo niefajne czcionki i wygląda na to, że gryzie się coś z polskimi znakami.

EDIT. A dopiszę coś, co na Linuxie irytuje mnie, a dla wielu może być mniej błahym problemem. Czasami różne distra i środowiska nie reagują na kliknięcie wyłączenia. Jak się człowiek śpieszy, to może po powrocie zastać komputer stale włączony, jakby wyłączenia nigdy się nie kliknęło. Szybkim rozwiązaniem jest sudo shutdown now, ale ilu prostych użytkowników na to wpadnie?
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2018, 12:48:06 pm wysłana przez Dziadek Starowinek »
Zmieniłem dwie rzeczy w systemie - zapraszam do testowania mojej nowej dystrybucji!
Widzę, że masz problem - wgraj tę dystrybucję, z której ja korzystam!

Offline debbixon69

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 132
Wśród linuksiarzy jest masa nie-naszych kolegów i dlatego jedyna słuszna dystrybucja NIE MA SENSU.
Niby dlaczego ? Wszyscy developerzy i programiści skupiliby się nad jednym, konkretnym projektem i byłoby w końcu jakieś dopracowane distro
Cytuj
Linux w ogóle by się nie wybił, bo od początku byłby krótko trzymany przez purystów. Źle pojęta wolność dotyczyłaby takiego jedynego słusznego systemu.
Tak średnio bym powiedział, im mniej opcji do wyboru, tym prościej podjąć jakąkolwiek decyzję, także opcja jednego, ale dopracowanego distra, które mogłoby konkurować z komercyjnymi systemami byłby strzałem w dziesiątkę, poza tym mylisz wolność ze swobodą, w linuxie nie ma wolności, jest swoboda, a to dwie różne rzeczy, gdybym miał porównać oba te zjawiska, to wolność bym określił stwierdzeniem 'umiar daje bezmiar', a swobodę 'hulaj dusza, piekła nie ma'
Cytuj
Mamy forki - mamy wolność używania niewolnego oprogramowania jak chcemy, bez babrania się z tym, że w kernelu są bloby i trzeba wywalić, a firmware non-free zepchnąć w odmęty nieoficjalu.
Forki to tylko nie potrzebna nikomu fragmentacja, dobrze że jądra linuxa nie forkują, bo wtedy to byłby niezły burdel, Poza tym jedno distro nie wyklucza używania oprogramowania non-free
Cytuj
Dystrybucji jest pierdyliard, ale czy możemy nie patrzeć na każde distro jako na osobny system?

Nie, bo składają się z narzędzi GNU i bibliotek GTK lub Qt + jądro linuxa, jak wspomniałem wcześniej 'to samo gówienko inaczej opakowane'
Cytuj
Czy możemy nie patrzeć na każdego Rahima, ucznia technikum informatycznego, jako na przydatnego dla większego distra, bo Rahim zainstalował Archa i go udostępnia? Czy możemy spojrzeć na to, czego sami tak naprawdę używamy? No i czy możemy spojrzeć na specjalistyczne distra jak np. Tails albo Qubes?
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Cytuj
W jednym super-kraju nie będzie równości, bo najbardziej wpływowy region będzie miał łatwiej żerować na reszcie.
Debian najlepszym przykładem tego co napisałeś
Cytuj
Tak samo z dystrybucją, gdzie ustalona rada januszy przez 10 lat rozważałaby wprowadzenie Xfce.
Zobaczmy na jad, jakim pluje się w Canonical i okazyjnie RedHat. Skąd Linux wziąłby pieniądze na rozwój

I to jest ta patologia światka linuxowego, firmy są be bo są korpo, a każde korpo chce nas zniewolić hur dur. Gdyby programiści z projektu GNU razem z Linusem Torvaldsem razem stworzyli firmę (lub organizację) skupiającą wszystkie projekty wolnego oprogramowania zuzamen do kupy, to wyszłoby z tego coś sensownego
Cytuj
Problem zbyt wielu dystrybucji i dawania o to uwagi wydaje mi się być po prostu efektem paradoksu wyboru, gdzie ucieczką jest "albo żadne, bo zbyt dużo".
A powinno być 'Albo jedno, albo wcale'
Cytuj
A Windows przez lata pozbywał się konkurencji i wbijał ludziom do głowy, że Windows to jedyny system operacyjny. Nie zadziałał cudowny jeden system, a zwykły marketing i nieuczciwa konkurencja.
Teraz mi powiedz, dlaczego ludzie od linuxa (ogólnie od open source) nie zrobili tego samego ?
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2018, 02:33:11 pm wysłana przez debbixon69 »
"LXDE is life, LXDE is love"

Offline gom1

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 596
  • RLU #281182
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Wersji Windows 10 jest sześć, z czego trzy mają aktualne wsparcie (pewnie pozostałe trzy też, ale już dodatkowo płatne, long term). Za chwilę wychodzi kolejna, będzie siedem. Po kilku latach zrobi się bałagan gorszy jak w dystrybucjach linuksowych, a na pudełkach z grami pojawią się informacje: "wymagania: W10 nie starszy niż dwa lata".
Wszędzie dobrze, ale w /home najlepiej

Offline PomPom

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1513
  • witam na moim kanale jutub
Wśród linuksiarzy jest masa nie-naszych kolegów i dlatego jedyna słuszna dystrybucja NIE MA SENSU.
Niby dlaczego ? Wszyscy developerzy i programiści skupiliby się nad jednym, konkretnym projektem i byłoby w końcu jakieś dopracowane distro
Cytuj
Linux w ogóle by się nie wybił, bo od początku byłby krótko trzymany przez purystów. Źle pojęta wolność dotyczyłaby takiego jedynego słusznego systemu.
Tak średnio bym powiedział, im mniej opcji do wyboru, tym prościej podjąć jakąkolwiek decyzję, także opcja jednego, ale dopracowanego distra, które mogłoby konkurować z komercyjnymi systemami byłby strzałem w dziesiątkę
Cytuj
Mamy forki - mamy wolność używania niewolnego oprogramowania jak chcemy, bez babrania się z tym, że w kernelu są bloby i trzeba wywalić, a firmware non-free zepchnąć w odmęty nieoficjalu.
Forki to tylko nie potrzebna nikomu fragmentacja, dobrze że jądra linuxa nie forkują, bo wtedy to byłby niezły burdel, Poza tym jedno distro nie wyklucza używania oprogramowania non-free
Cytuj
Dystrybucji jest pierdyliard, ale czy możemy nie patrzeć na każde distro jako na osobny system?

Nie, bo składają się z narzędzi GNU i bibliotek GTK lub Qt + jądro linuxa, jak wspomniałem wcześniej 'to samo gówienko inaczej opakowane'
Cytuj
Czy możemy nie patrzeć na każdego Rahima, ucznia technikum informatycznego, jako na przydatnego dla większego distra, bo Rahim zainstalował Archa i go udostępnia? Czy możemy spojrzeć na to, czego sami tak naprawdę używamy? No i czy możemy spojrzeć na specjalistyczne distra jak np. Tails albo Qubes?
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Cytuj
W jednym super-kraju nie będzie równości, bo najbardziej wpływowy region będzie miał łatwiej żerować na reszcie.
Debian najlepszym przykładem tego co napisałeś
Cytuj
Tak samo z dystrybucją, gdzie ustalona rada januszy przez 10 lat rozważałaby wprowadzenie Xfce.
Zobaczmy na jad, jakim pluje się w Canonical i okazyjnie RedHat. Skąd Linux wziąłby pieniądze na rozwój

I to jest ta patologia światka linuxowego, firmy są be bo są korpo, a każde korpo chce nas zniewolić hur dur. Gdyby programiści z projektu GNU razem z Linusem Torvaldsem razem stworzyli firmę (lub organizację) skupiającą wszystkie projekty wolnego oprogramowania zuzamen do kupy, to wyszłoby z tego coś sensownego
Cytuj
Problem zbyt wielu dystrybucji i dawania o to uwagi wydaje mi się być po prostu efektem paradoksu wyboru, gdzie ucieczką jest "albo żadne, bo zbyt dużo".
A powinno być 'Albo jedno, albo wcale'
Cytuj
A Windows przez lata pozbywał się konkurencji i wbijał ludziom do głowy, że Windows to jedyny system operacyjny. Nie zadziałał cudowny jeden system, a zwykły marketing i nieuczciwa konkurencja.
Teraz mi powiedz, dlaczego ludzie od linuxa (ogólnie od open source) nie zrobili tego samego ?
1. Opisałem przypadki, jakie się zdarzają w prawdziwym świecie, przez które jedno słuszne distro nie powstanie, albo oznaczałoby skupienie wokół siebie i tak niewiele większej grupki, niż to jest teraz przy Debianie. I jakie miałoby być dopracowane distro? Bo chyba nie rolling, w którym nic się nie psuje, bo tego to nawet Windows nie potrafi. Dużo problemów linuxa wynika z braku wsparcia niektórych firm. Rozwiązaniem tego nie byłoby dopracowywanie na siłę jednego distra, a lepszy marketing i mniej dzbanów mądrzących się co jest fajne, a co nie.

2. Na tym polega paradoks wyboru, że większy wybór utrudnia wybór. Linux bez wolności wyboru i dopasowania pod siebie elementów (no chyba że jedyne słuszne distro to będzie gentoo albo LFS) straciłby ważne element swojej konkurencyjności.

3. Forki to niepotrzebna fragmentacja? Czyli GNOME2 powinno umrzeć... ok. O tym, że Debian stawia jako czystość używanie wolnego oprogramowania wyłącznie też nie wiemy, to spoko, jakby fork, który daje realne wsparcie dla takiego zmienionego systemu nie istniał. Mogłyby tak projekty sobie umierać, a otwarte źródła byłyby tylko dla bezpieczeństwa. Forki są potrzebne, tak samo jak potrzebne są lekarstwa. To, że masa lekarstw jest wątpliwa, nie oznaczałoby, że mamy w ogóle olać sens leczenia się. Tak samo przy forkach wystarczy korzystać z tego, co jest i domyślić się, że twórca śmieciowego forka prawdopodobnie lepiej nie potrafi.

4. "Nie, bo składają się z narzędzi GNU i bibliotek GTK lub Qt + jądro linuxa, jak wspomniałem wcześniej 'to samo gówienko inaczej opakowane'" - czyli nie powinny być uznawane za osobne systemy; o to właśnie mi chodziło. No i daj przykład tego gówienka.

5. Windows w swoich edycjach ma cięcia funkcji. Sam system jest ten sam. Może starter tylko był wyraźnie inny. Połowa tego wątku to moje pisanie o tym, dlaczego się nie da zrobić jednego słusznego distra, a raczej dlaczego by się takie zrobiło, ale było ono śmieciem dla stulejarzy i Stallmana.

6. Torvalds nie jest w pełni za wolnym oprogramowaniem, a raczej za otwartym. No i jak chcesz, żeby ludzie od wolnego oprogramowania mieli dużo do gadania, to witaj w świecie, gdzie instalując cokolwiek non-free oficjalne forum każe Ci spieprzać na Windowsa. Mówienie, że mogliby tacy nie być, to już zaklinanie rzeczywistości.

7. "Jedno albo wcale" to to samo, co "[...]albo żadne, bo za dużo". "Jedno albo żadne, bo za dużo".

8. "Teraz mi powiedz, dlaczego ludzie od linuxa (ogólnie od open source) nie zrobili tego samego?"
Za co?
Zmieniłem dwie rzeczy w systemie - zapraszam do testowania mojej nowej dystrybucji!
Widzę, że masz problem - wgraj tę dystrybucję, z której ja korzystam!

Offline debbixon69

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 132
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Wersji Windows 10 jest sześć, z czego trzy mają aktualne wsparcie (pewnie pozostałe trzy też, ale już dodatkowo płatne, long term). Za chwilę wychodzi kolejna, będzie siedem. Po kilku latach zrobi się bałagan gorszy jak w dystrybucjach linuksowych, a na pudełkach z grami pojawią się informacje: "wymagania: W10 nie starszy niż dwa lata".
Windows 10 to inna para kaloszy, ja się na temat tego systemu nie wypowiadam, bo szkoda strzępić ryja XD
Podałem przykład z Windowsem 7, bo wydał mi się oczywisty ale chyba muszę wyjaśnić XD
Jest 6 wersji windowsa 7 (Starter, Home Basic, Home Premium, Professional, Enterprise, Ultimate), ale to nadal jeden system z takim samym okresem wsparcia systemu i ja się pytam: Nie można zrobić czegoś podobnego z linuxem (w sensie dystrybucją) ?
"LXDE is life, LXDE is love"

Offline PomPom

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1513
  • witam na moim kanale jutub
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Wersji Windows 10 jest sześć, z czego trzy mają aktualne wsparcie (pewnie pozostałe trzy też, ale już dodatkowo płatne, long term). Za chwilę wychodzi kolejna, będzie siedem. Po kilku latach zrobi się bałagan gorszy jak w dystrybucjach linuksowych, a na pudełkach z grami pojawią się informacje: "wymagania: W10 nie starszy niż dwa lata".
Windows 10 to inna para kaloszy, ja się na temat tego systemu nie wypowiadam, bo szkoda strzępić ryja XD
Podałem przykład z Windowsem 7, bo wydał mi się oczywisty ale chyba muszę wyjaśnić XD
Jest 6 wersji windowsa 7 (Starter, Home Basic, Home Premium, Professional, Enterprise, Ultimate), ale to nadal jeden system z takim samym okresem wsparcia systemu i ja się pytam: Nie można zrobić czegoś podobnego z linuxem (w sensie dystrybucją) ?
Debian ma kilka pulpitów. Uznajmy, że są odpowiednikami tych edycji tego samego systemu, tylko ciętego, żeby ludzie płacili. Każdy pulpit ma ten sam okres wsparcia. Da się.
Zmieniłem dwie rzeczy w systemie - zapraszam do testowania mojej nowej dystrybucji!
Widzę, że masz problem - wgraj tę dystrybucję, z której ja korzystam!

Offline debbixon69

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 132

1. Opisałem przypadki, jakie się zdarzają w prawdziwym świecie, przez które jedno słuszne distro nie powstanie, albo oznaczałoby skupienie wokół siebie i tak niewiele większej grupki, niż to jest teraz przy Debianie. I jakie miałoby być dopracowane distro? Bo chyba nie rolling, w którym nic się nie psuje, bo tego to nawet Windows nie potrafi. Dużo problemów linuxa wynika z braku wsparcia niektórych firm. Rozwiązaniem tego nie byłoby dopracowywanie na siłę jednego distra, a lepszy marketing i mniej dzbanów mądrzących się co jest fajne, a co nie.
Wiadomo, że nie rolling, bo rolling lubi się sypać
Cytuj
2. Na tym polega paradoks wyboru, że większy wybór utrudnia wybór. Linux bez wolności wyboru i dopasowania pod siebie elementów (no chyba że jedyne słuszne distro to będzie gentoo albo LFS) straciłby ważne element swojej konkurencyjności.
Takie paradoksy utrudniają życie, a życie jest za krótkie, aby zastanawiać się nad tym co wybrać. Może w linuxie nie było by wolności wyboru, ale na rynku systemów operacyjnych już bardziej, bo miałbyś do wyboru: Windowsa, OS X'a i Linuxa
Cytuj
3. Forki to niepotrzebna fragmentacja? Czyli GNOME2 powinno umrzeć... ok. O tym, że Debian stawia jako czystość używanie wolnego oprogramowania wyłącznie też nie wiemy, to spoko, jakby fork, który daje realne wsparcie dla takiego zmienionego systemu nie istniał. Mogłyby tak projekty sobie umierać, a otwarte źródła byłyby tylko dla bezpieczeństwa. Forki są potrzebne, tak samo jak potrzebne są lekarstwa. To, że masa lekarstw jest wątpliwa, nie oznaczałoby, że mamy w ogóle olać sens leczenia się. Tak samo przy forkach wystarczy korzystać z tego, co jest i domyślić się, że twórca śmieciowego forka prawdopodobnie lepiej nie potrafi.
Miałem na myśli całe dystrybucje, a nie środowiska graficzne. Chodziło mi o takie forki jak np.: Devuan. Moim zdaniem GNOME 3 nie powinno powstać wogóle, a GNOME 2 powinno być ulepszane do usranej śmierci programistów projektu. System operacyjny to nie lekarstwo XD To dwa różne produkty celujące w różne grupy społeczne, także przykład tak trochę słaby
Cytuj
4. "Nie, bo składają się z narzędzi GNU i bibliotek GTK lub Qt + jądro linuxa, jak wspomniałem wcześniej 'to samo gówienko inaczej opakowane'" - czyli nie powinny być uznawane za osobne systemy; o to właśnie mi chodziło. No i daj przykład tego gówienka.
Każde distro składa się z jądra linuxa i wyżej wymienionych elementów. Debian, Fedora, Arch, Slackware to praktycznie to samo, tylko narzędziami się różnią. I mówiąc 'gówienko' nie nazywam przez to linuxa gównem, nic z tych rzeczy, to taka metafora ;)
Cytuj
5. Windows w swoich edycjach ma cięcia funkcji. Sam system jest ten sam. Może starter tylko był wyraźnie inny. Połowa tego wątku to moje pisanie o tym, dlaczego się nie da zrobić jednego słusznego distra, a raczej dlaczego by się takie zrobiło, ale było ono śmieciem dla stulejarzy i Stallmana.
Ten cały Stallman to krótkowzroczny debil za przeproszeniem. Dogadałby się z Torvaldsem, założyliby obaj firmę i staliby na straży wolnego oprogramowania i byłoby zajebiście.

Cytuj
6. Torvalds nie jest w pełni za wolnym oprogramowaniem, a raczej za otwartym. No i jak chcesz, żeby ludzie od wolnego oprogramowania mieli dużo do gadania, to witaj w świecie, gdzie instalując cokolwiek non-free oficjalne forum każe Ci spieprzać na Windowsa. Mówienie, że mogliby tacy nie być, to już zaklinanie rzeczywistości.
Nie ma niczego złego w korzystania z czegokolwiek z non-free, a darmowe oprogramowanie nie wyklucza oprogramowania otwartoźródłowego

Cytuj
7. "Jedno albo wcale" to to samo, co "[...]albo żadne, bo za dużo". "Jedno albo żadne, bo za dużo"

Skoro tak mówisz [głosem kolesia z postala]

Cytuj
8. "Teraz mi powiedz, dlaczego ludzie od linuxa (ogólnie od open source) nie zrobili tego samego?"
Za co?
No właśnie nie wiem, te całe początki linuxa i projektu GNU mają w miarę spoko cele, ale zabrali się do tego z dupy strony i tyle. Gdyby Stallman wspólnie z Torvaldsem założyli formę-organizację, która stałaby na straży wolnego oprogramowania, to rozwój linuxa i otwarto źródłowego oprogramowania mógłby się potoczyć inaczej i prawdopodobnie zamiast na windowsie, siedziałbym na systemie operacyjnym, który byłby wspólnym dziełem Torvaldsa, Stallmana i jego ekipy, ale tego nie wiem, mogę tylko gdybać
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2018, 03:34:24 pm wysłana przez debbixon69 »
"LXDE is life, LXDE is love"

Offline debbixon69

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 132
Powiem Ci tak: Wersji windowsa 7 było 6, ale to nadal był jeden system, dlaczego nie można zrobić czegoś podobnego (ale nie tego samego) z systemem opartym na jądrze linuxa ?
Wersji Windows 10 jest sześć, z czego trzy mają aktualne wsparcie (pewnie pozostałe trzy też, ale już dodatkowo płatne, long term). Za chwilę wychodzi kolejna, będzie siedem. Po kilku latach zrobi się bałagan gorszy jak w dystrybucjach linuksowych, a na pudełkach z grami pojawią się informacje: "wymagania: W10 nie starszy niż dwa lata".
Windows 10 to inna para kaloszy, ja się na temat tego systemu nie wypowiadam, bo szkoda strzępić ryja XD
Podałem przykład z Windowsem 7, bo wydał mi się oczywisty ale chyba muszę wyjaśnić XD
Jest 6 wersji windowsa 7 (Starter, Home Basic, Home Premium, Professional, Enterprise, Ultimate), ale to nadal jeden system z takim samym okresem wsparcia systemu i ja się pytam: Nie można zrobić czegoś podobnego z linuxem (w sensie dystrybucją) ?
Debian ma kilka pulpitów. Uznajmy, że są odpowiednikami tych edycji tego samego systemu, tylko ciętego, żeby ludzie płacili. Każdy pulpit ma ten sam okres wsparcia. Da się.
Skoro się da, to dlaczego w świecie linuxowym to sie nie udało, skoro jest to możliwe.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2018, 03:50:36 pm wysłana przez debbixon69 »
"LXDE is life, LXDE is love"

Offline PomPom

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1513
  • witam na moim kanale jutub
Jak się nie weźmie pod uwagę rzeczywistości, to masz rację.
A przykład z lekarstwami ma dobitnie pokazać głupotę oceniania niedorobienia Linuxa po śmieciowych forkach, które robi jedna osoba. Tak coby dotarło to, co dobrzeć nie może.
Trochę mi przyznajesz rację, np. twierdząc, że coś wolisz i Twoim zdaniem coś nie powinno istnieć. No właśnie dlatego jedno distro nie ma sensu.
Stolcman i Spurdo Tolvalds zakładający wspólnie... firmę :DDDDDDDDDDD To byłoby ciekawe.

O dwóch rzeczach muszę opowiedzieć.
1. Stallman i Torvalds nie są uniwersalnymi mistrzami dystrybucji Linuxa i oboje robią swoje, używając narzędzi stworzonych przez innych. Stallman przyznał, że sam nie instalował sobie distra, bo zostawia to obeznanym, a Spurdo przyznał, że Debian go przerósł. Do dream-teamu devów bym raczej dał Wimpressa i Dohertyego na czele zgranej ekipy, która umie korzystać z tego, co zrobili już inni.

2. Free Software nie jest "darmowym", a wolnym. Free jak freedom. Rozróżnia się nawet wolne oprogramowanie i otwartoźródłowe.

I teraz o co mi chodzi z tym, że non-free (własnościowe) jest "niekochane": własnościowy soft jest złem (nie)koniecznym dla zwolenników otwartego wolnego oprogramowania. Jak masz Debiana, to pewne środowiska mają cię gdzieś, gdy nie używasz czystego Debiana. A czym jest czysty Debian? Debianem bez żadnego non-free repozytorium i żadnego programu tego typu. Każde odstępstwo od tego zmniejsza Twoje szanse na wsparcie, a przybliża do odesłania na inne distro.

PS, bo kolejny post:
Napisałem, że się da i to zrobiono. A dlaczego nie da się zrobić tak samo, jak w Windowsie? Bo nikt nie tnie distra i nie stawia za ścianę odpowiedniej zapłaty za tę wersję. No dobra, niektórzy tną, ale oni siedzą w kącie i kaszlą smarkami.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2018, 03:52:33 pm wysłana przez Dziadek Starowinek »
Zmieniłem dwie rzeczy w systemie - zapraszam do testowania mojej nowej dystrybucji!
Widzę, że masz problem - wgraj tę dystrybucję, z której ja korzystam!

Offline debbixon69

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 132
Jak się nie weźmie pod uwagę rzeczywistości, to masz rację.
A przykład z lekarstwami ma dobitnie pokazać głupotę oceniania niedorobienia Linuxa po śmieciowych forkach, które robi jedna osoba. Tak coby dotarło to, co dobrzeć nie może.
Trochę mi przyznajesz rację, np. twierdząc, że coś wolisz i Twoim zdaniem coś nie powinno istnieć. No właśnie dlatego jedno distro nie ma sensu.
Stolcman i Spurdo Tolvalds zakładający wspólnie... firmę :DDDDDDDDDDD To byłoby ciekawe.

O dwóch rzeczach muszę opowiedzieć.
1. Stallman i Torvalds nie są uniwersalnymi mistrzami dystrybucji Linuxa i oboje robią swoje, używając narzędzi stworzonych przez innych. Stallman przyznał, że sam nie instalował sobie distra, bo zostawia to obeznanym, a Spurdo przyznał, że Debian go przerósł. Do dream-teamu devów bym raczej dał Wimpressa i Dohertyego na czele zgranej ekipy, która umie korzystać z tego, co zrobili już inni.
No Stallman i Torvalds może nie robiliby przy software (no może Torvalds robiłby samo jądro), ale mogli by być szefami firmy (bo kto powiedział, że szef ma być jeden ?) A Wimpress i Doherty mogli by ogarniać software razem z grupą programistów rozsianą po całym świecie
Cytuj
2. Free Software nie jest "darmowym", a wolnym. Free jak freedom. Rozróżnia się nawet wolne oprogramowanie i otwartoźródłowe.
Dla mnie free software to freeware, a freeware nie może być open source
Cytuj
I teraz o co mi chodzi z tym, że non-free (własnościowe) jest "niekochane": własnościowy soft jest złem (nie)koniecznym dla zwolenników otwartego oprogramowania. Jak masz Debiana, to pewne środowiska mają cię gdzieś, gdy nie używasz czystego Debiana. A czym jest czysty Debian? Debianem bez żadnego non-free repozytorium i żadnego programu tego typu. Każde odstępstwo od tego zmniejsza Twoje szanse na wsparcie, a przybliża do odesłania na inne distro.
Zwykła fanaberia i widzimiś bandy fanatycznych psycholi i tyle :D
Cytuj
PS, bo kolejny post:
Napisałem, że się da i to zrobiono. A dlaczego nie da się zrobić tak samo, jak w Windowsie? Bo nikt nie tnie distra i nie stawia za ścianę odpowiedniej zapłaty za tę wersję. No dobra, niektórzy tną, ale oni siedzą w kącie i kaszlą smarkami.
Systemy nie muszą być cięte, mogliby zrobić płatny dostęp do repozytoriów systemu, gdzie sam dostęp do nich byłby 'usługą', a nie same repozytoria, wilk syty i owca cała, bo kto powiedział, że linux ma być za darmo ? XD
Poza tym sami twórcy idei wolnego oprogramowania sami mówią, że 'free' nie oznacza 'za darmo', także ten XD
"LXDE is life, LXDE is love"

Offline gom1

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 596
  • RLU #281182
mogliby zrobić płatny dostęp do repozytoriów systemu, gdzie sam dostęp do nich byłby 'usługą', a nie same repozytoria, wilk syty i owca cała, bo kto powiedział, że linux ma być za darmo ? XD
Daleko szukać: SUSE Linux Enterprise Desktop. Popularność? -1. Ludzie są tak przyzwyczajeni do "linux=darmo", że nikt nie kupi płatnego systemu na desktop. A przynajmniej nie w tym stuleciu.
Wszędzie dobrze, ale w /home najlepiej

Offline PomPom

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1513
  • witam na moim kanale jutub
Chłopie, ty w ogóle inny system chcesz :D I powiem Ci, że może czymś trochę takim jest MacOS, tylko masz ten szczegół, że ma cały swój ekosystem. Oparte to na BSD, ale poszło w swoje.
Linux w takiej wersji nie byłby Linuxem, jakiego potrzeba. Zaczęłaby się plątanina z pomieszaniem i słyszelibyśmy o niewypale, który padł w 2004 roku. BSD by zajęło jego miejsce i niby było "duchowym spadkobiercą", mimo własnej tożsamości od dawna. Teraz tutaj, na BSDresach, dyskutowalibyśmy o tym, dlaczego FreeBSD nie może być jak MacOS, skoro MacOS korzysta z dorobku FBSD.
Zmieniłem dwie rzeczy w systemie - zapraszam do testowania mojej nowej dystrybucji!
Widzę, że masz problem - wgraj tę dystrybucję, z której ja korzystam!